Archive for the ‘Archiwa z Opowieści Drukarza’ Category

Kryniczanie na podium

Wednesday, November 7th, 2001

Na międzynarodowych zawodach na sankorolkach w Krzemieńcu na Ukrainie przebywali zawodnicy dwóch krynickich klubów UKS Jedynka i MUKS Parkowa.

To była kolejna w tym roku miejscowość, gdzie swoją wysoką formę potwierdzili zawodnicy zespołu, którego opiekunem jest Stanisław Łątka. Wcześniej, na krajowej arenie kryniczanie występowali w Karpaczu, Szczyrku, Pszczynie, Bielsku – Białej, Gorzowie Wielkopolskim, Krynicy, Gołdapi i wszędzie tam stawali na podium.

W rywalizacji z zawodnikami z Ukrainy i Rosji kryniczanie spisali się bardzo dobrze. W zawodach wystartowało także trzech sportowców z Bielska – Białej.

- Z okazji oddania do użytku nowego toru zostaliśmy zaproszeni przez Ukraińców na zawody – mówi Stanisław Łątka. – Nasi sportowcy po raz pierwszy jeździli na takim torze, więc potrzebowali ,oswojenia” się z nim. Po dwóch dniach treningów opanowali jazdę na szybkim torze, gdzie prędkość dochodziła do 100
km/h.

Zawody przeprowadzono w kategoriach dziewcząt i chłopców. Dobrze spisali się Jacek Łątka i Tomasz Kornaś zdobywając srebrne medale.

Ponadto na trzeciej pozycji ukończył zawody Piotr Łątka, a na czwartej Agnieszka Pawliszak. Zwłaszcza miejsce tuż za podium Agnieszki jest sporym sukcesem tej młodej zawodniczki stale robiącej postępy.

Zawody w Krzemieńcu weszły do kalendarza imprez międzynarodowych. W przyszłym roku w ramach Pucharu Europy wystartuje w tej miejscowości 11 reprezentacji.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB

Makieta jak marzenie

Wednesday, November 7th, 2001

Parę lat temu gorliccy policjanci z komendy powiatowej zasłynęli tym, że musieli urzędować w pomieszczeniach miejscowego hotelu. Za następnych kilka lat mają szansę pochwalić się jednym z najokazalszych budynków w kraju.

Gotowa jest już makieta nowej komendy. Miniaturka wygląda imponująco: 6 kondygnacji wspartych na 3,5 metrowych kolumnach. Na parterze ma być recepcja i poczekalnia, na pierwszym piętrze – drogówka, na drugim areszt i Wydział Prewencji, na trzecim znajdą się siedziby komendanta i personelu administracji, na czwartym – Sekcji Dochodzeniowo – Śledczej.

Najbliżej do nieba będą mieli spece od spraw kryminalnych. Nie zapomniano też o potrzebie ćwiczenia umiejętności strzelckich gorlickich stróżów prawa: przy komendzie będzie całe 250 metrów kwadratowych krytej strzelnicy. Komenda może stanąć w całej okazałości za 5 lat.

Autor artykułu: Iwona KAMIEŃSKA

Od Bertolda doÉ

Tuesday, November 6th, 2001

Pojutrze, 8 listopada Nowy Sącz skończy 709 lat. Rocznica bynajmniej nie okrągła, zatem wielkiej fety nie będzie. Zresztą nie czas na fety.
W tytule podkreśliliśmy nazwisko Bertolda jednego z zasadźców miasta Nowego Sącza.

Nie historykom przypomnijmy, że zasadźca, to ni mniej, ni więcej człowiek odpowiedzialny za fizyczne założenie miasta. Obok Bertolda wójta Kamienicy drugim był Arnold z braćmi, synów wójta starosądeckiego.
Ale to właśnie król czeski Wacław II jest założycielem miasta, który 8 listopada 1292 r. w Krakowie przywilej lokacyjny. Miasto na terenach i w pobliżu istniejącej już wsi Kamienica.

Nowy Sącz, ta nazwa wprowadzona w publiczny obieg znacznie później, gdyż od 1292 r. do 1295 r. używano powszechnie nazwy i pieczęci z napisem Kamienica.

Warto też dodać, co często podkreślał w swoich publicznych wystąpieniach prof. Feliks Kiryk, że sądecki zbawca Wacław II był hulaką, który z rozpusty dokonał żywota w wieku zaledwie 31 lat.

Jego ślub na polach pod Pragą trwał prawie dwa tygodnie. Ale z drugiej strony był bardzo sprawnym organizatorem, lokował wiele miast, postawił gospodarkę na nogi. Pytanie do sądeczan jest zasadne, czy szanować takiego założyciela, czy też nie.

Zresztą, do tej pory nie doczekał godnego obelisku, ba nawet nie ma swojego placu, czy też pryncypialnej ulicy. No coż, niezbadane są wyroki magistrackich władz, które nie mogą się zdecydować, w jaki sposób uhonorować tego wielkiego budowniczego nie tylko Nowego Sącza nie bacząc na tzw. prywatne życia.

Wszak, któż jest bez grzechu, jeśli dzisiaj na wiele sobie pozwalają nie tylko światowej klasy politycy.

Powracając do tytułu tej notki to chcieliśmy dodać nazwisko dzisiejszego zasadźcy, czyli organizatora budowy miasta. IÉ jesteśmy w kropce. Nazwisko nadal nie jest znane, gdyż panuje bezkrólewie.

Ale jak święto to święto. Z tej okazji przekazujemy sądeczanom laurkę w postaci zdjęcia lekko zmienione zamku królewskiego, w postaci świątecznej bombki.

Na dzień urodzin miasta spotkanie wyznaczyli sobie też rajcowie. Odbędzie się w tym dniu uroczysta sesja. Jak to raz do roku bywa nadany zostanie tytuł Honorowego Obywatela Miasta. W tym roku otrzyma go Irena Styczyńska.
Zamek jest symbolem miasta. Fot. Iwona KAMIEŃSKA (Maria OLSZOWSKA)

Autor artykułu: Jerzy WIDEŁ

Lepsza woda

Tuesday, November 6th, 2001

Nowe ujecie wody powstające w gminie Tymbark, ma zaspokoić rosnące potrzeby mieszkańców. Będzie to drugie z nowych ujęć wody zaopatrzone w rezerwowe zbiorniki. Według słów przedstawiciela Urzedu Gminy jest to początek, bowiem w planach jest modernizacja stacji uzdatniania wody oraz budowa jej rezerwuaru w postaci dodatkowego zbiornika. Koszt budowy wynosi około miliona złotych.

- Problemy związane z wodą są znane dobrze mieszkańcom zwłaszcza południowych stoków Zęzowa – powiedział wójt gminy Stanisław Pachowicz. – Prowadzone na terenie Tymbarku badania geologiczne wykazały, że nie możemy liczyć na odpowiednią ilość wody pochodzącej ze studni głębinowych, stąd skazani jesteśmy na ujęcia powierzchniowe.

Są one niestety bardzo narażone na wpływ niekorzystnych warunków atmosferycznych. Zdecydowaliśmy się na wybudowanie drugiego ujęcia, które ma zapewnić dostatek wody dla całej miejscowości, będzie to około 60 proc. obecnych potrzeb. Zastosowana zostanie nieco inna technologia umożliwiająca dokładne jej filtrowanie, a tym samym lepszą jej jakość.

Pieniądze na inwestycję pochodzą z kredytów i pozyskiwanych przez gminę środków pozabudżetowych. Według słów wójta, stara się on o włączenie inwestycji do programów unijnych oraz uzyskanie pieniędzy z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Budowa nowego ujęcia wody ma zostać zakończona jeszcze w tym roku.

Autor artykułu: rm

Chcą przywrócenia gimnazjum

Tuesday, November 6th, 2001

W Żarkach powstał Społeczny Komitet Przywrócenia Gimnazjum w tej wsi. Pisemne wystąpienie w tej sprawie przysłane do Urzędu Miejskiego w Libiążu podpisało około 300 mieszkańców.

Przypomnijmy: po wejściu w życie reformy oświaty i ustaleniu nowej sieci szkół, w Żarkach utworzony został oddział zamiejscowy Gimnazjum nr 1 w Libiążu. Po ukazaniu się nowych przepisów oświatowych, władze gminy podjęły jednak decyzję o likwidacji oddziału. Oddział przestał istnieć w połowie 2000 r. Obecnie 130 dzieci z Żarek dowożonych jest do Gimnazjum nr 1 w Libiążu. 11 żarczańskich gimnazjalistów pobiera naukę w Chrzanowie.

Sieć jest racjonalna

- O konieczności likwidacji oddziału gimnazjalnego w Żarkach zadecydowały zmiany w przepisach oświatowych. Zgodnie z nimi oddziały zamiejscowe mogły istnieć tylko do końca 2001 roku, a zespoły szkół podstawowych i gimnazjów – do 2003 roku i to za zgodą kuratora. Uznaliśmy, że nie ma sensu odwlekać tego, co i tak musiało kiedyś nastąpić – mówi wiceburmistrz Maria Siuda.

Wiceburmistrz podkreśla, że istniejąca w Libiążu sieć szkół została uznana za racjonalną, o czym świadczy przekazanie przez kuratora dofinansowania w kwocie 60 tysięcy zł na przebudowę budynku SP 4 i Gimnazjum nr 2 w Libiążu (chodzi m.in. o wykonanie odrębnego wejścia do tych szkół).

Co Maria Siuda sądzi o wniosku społecznego komitetu z Żarek?

- Obecna sieć szkół w gminie jest bardzo dobra. Ale oczywiście zawsze można próbować coś zmienić. Wydaje mi się jednak, że zmiany te nie są wskazane – odpowiada wiceburmistrz

Dodaje, że w połowie listopada zamierza zorganizować spotkanie poświęcone pomysłowi gimnazjum w Żarkach z autorami pisma przysłanego do magistratu.

- W grę może wchodzić tylko utworzenie samodzielnego gimnazjum. Bowiem łączenia gimnazjum i szkoły podstawowej w zespół szkół zabrania od 2003 roku ustawa o systemie oświaty. Nie ma sensu tworzyć zespołu szkół na rok, a potem go likwidować – stwierdza Maria Siuda.

Jednocześnie wiceburmistrz zwraca uwagę, że szkoła podstawowa w Żarkach nie świeci pustkami, dlatego ewentualne tworzenie gimanzjum w tej wsi wiązałoby się z wprowadzeniem zmianowości w szkole. Tymczasem obecnie gimnazjaliści z Żarek dowożeni do Gimnazjum nr 1 w Libiążu, uczęszczają wyłącznie na pierwszą zmianę, choć nauka w tej szkole (zarówno w gimnazjum, jak i w szkole podstawowej – klasy IV,V,VI) trwa do godziny 19.

Więcej niż szkoła

- Od samego początku byłem przeciwny likwidacji oddziału gimnazjum w Żarkach. Nie przekonują mnie argumenty o konieczności jego likwidacji. W sąsiednich Babicach funkcjonują gimnazja w kilku wsiach. Tam jakoś dało się je utrzymać, to dlaczego nie można było tego uczynić w Żarkach? Teraz do Libiąża dowożonych jest 130 gimnazjalistów z Żarek. A przecież w Żarkach mamy dużą, piękną szkołę. Gdy przyszło do organizowania zawodów strażackich, okazało się, że zabrakło młodzieży, bo uczniowie byli w Libiążu. Miejscowość, ktora nie ma młodzieży, traci tożsamość. Trzeba pamiętać o tym, że szkoła na wsi jest czymś więcej niż tylko placówką, w której pobiera się naukę – argumentuje sołtys Żarek i zarazem libiąski radny – Tadeusz Bogacz.

Autor artykułu: AF

Na Zawrat bez rękawiczek

Monday, November 5th, 2001

Turysta, który wybrał się z Doliny Pięciu Stawów przez Zawrat na Halę Gąsienicową, trafił do szpitala z odmrożonymi rękami. – Warunki w Tatrach panują zimowe, a grupa turystów, w której szedł, była ubrana jak na lato. Nieświadomość ludzka przekracza wszelkie granice – mówi Paweł Zadarnowski, ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, który uczestniczył w akcji zwożenia turysty do Zakopanego.

Gdy grupa turystów, w której znajdowały się także dzieci, wybrała się w Tatry, było ciepło i słonecznie. Wybrali trasę wiodącą z Doliny Pięciu Stawów przez Przełęcz Zawrat do Murowańca na Hali Gąsienicowej. Trasa ta nawet w lecie nie należy do łatwych, zwłaszcza, gdy w grupie znajdują się dzieci.

- A warunki w Tatrach były bardzo trudne. Panował kilkustopniowy mróz, leżał śnieg, klamry i łańcuchy zabezpieczające drogę na Zawrat były zmrożone – mówi Paweł Zadarnowski. Turysta z opolskiego odmroził dłonie.

- Ten pan był bardzo wytrzymały, bo z Przełęczy Zawrat znosił na plecach dzieci, trzymając się łańcuchów dłońmi bez rękawiczek. Był bardzo wytrzymały i bardzo nierozsądny – mówi Paweł Zadarnowski. Gdy turysta dotarł do Murowańca, zaalarmowano TOPR, który zwiózł turystę z odmrożeniami do Zakopanego. W Tatrach od wysokości 1500 metrów zalega śnieg. – Świeży śnieg spadł na oblodzone szlaki, dlatego w górach jest teraz bardzo niebezpiecznie – ostrzega Jan Krupski z Punktu Informacji Turystycznej Tatrzańskiego Parku Narodowego.

W słowackich Tatrach Wysokich trwa także akcja poszukiwawcza. Turysta schodzący z Wagi zobaczył na półce skalnej człowieka i psa. Zaalarmowana Horska Służba odnalazła tylko psa. Wczoraj ok. południa poszukiwania trwały.

Autor artykułu: ASz

Zrywane lub zamalowywane

Monday, November 5th, 2001

Demolujący przystanki autobusowe wandale nie oszczędzają także rozkładów jazdy. Zamalowany lub zerwany rozkład jazdy autobusów jest utrapieniem nie tylko pasażerów komunikacji miejskiej, ale także Związku Komunalnego Komunikacja Międzygminna.

- Wracałam pociągiem z Krakowa. Z trzebińskiego dworca chciałam się dostać autobusem do Sierszy. Na przystanku autobusowym nie było rozkładu jazdy ani jednego autobusu – narzeka jedna z pasażerek komunikacji miejskiej.

- Rozkłady jazdy staramy się uzupełniać na bieżąco. O zerwanych bądź o zamalowanych rozkładach jazdy dowiadujemy się od interweniujących w Związku pasażerów lub naszych pracowników, którzy co tydzień objeżdżają przystanki. Niestety, często zdarza się tak, że nowy rozkład wisi na przystanku zaledwie kilka dni, a czasem – jeszcze krócej. Podejrzewamy, że przynajmniej w niektórych przypadkach jest to sprawka konkurencji. Zwłaszcza wtedy, gdy uruchamiamy nową linię autobusową np. w ostatnich dniach linię 341P. Wówczas rozkład jazdy od razu znika z przystanków albo jest zamalowywany – ubolewa Kazimierz Rzegucki – zastępca przewodniczącego zarządu ZKKM.

Okazuje się, że najrzadziej niszczone są rozkłady jazdy znajdujące się w gablotach przy przystankach. W niektórych miejscach rozkłady jazdy chroni przed zniszczeniem umieszczenie ich w pobliskich kioskach lub sklepach.

Autor artykułu: AF

Kolejni klienci pomocy społecznej

Monday, November 5th, 2001

Nowe zasady głównie w zakresie zwolnień z opłat w żłobku i przedszkolu będą obowiązywały od nowego roku. Obniżenie opłaty stałej o 50 procent będzie możliwe tylko w przypadku, gdy OPS będzie pokrywał koszty wyżywienia dziecka w placówce. Tym samym tego typu zwolnień nie może już dokonywać zarząd miejski, który mógł to zrobić ze względu na trudną sytuacje rodziców. Zmiany wywołały gorącą dyskusję wśród radnych.

- Opinia komisji opieki i pomocy społecznej jest negatywna, naszym zdaniem to rozwiązanie jest niekorzystne dla tych rodzin, które mają trudną sytuację, bowiem teraz mogą liczyć tylko na zasiłek celowy z OPS, który przyznawany jest jednorazowo – mówiła Elżbieta Głąbała -proponujemy pozostawienie starej wersji z tym, że dyrektor placówki może mieć większy wpływ na typowanie osób do zwolnień na podstawie informacji uzyskanych choćby z OPS – dodała.

Przedstawiciele zarządu tłumaczyli, że przecież w przypadku, gdy ktoś ma pokrywane koszty wyżywienia to automatycznie obniża mu się opłatę, wiec sytuacja jest korzystna. Powoływano się też na opinie przedszkoli, z którymi konsultowano te zmiany, i zdania były wyrównane, nie było zdecydowanego sprzeciwu.

- My ludziom zamykamy furtkę teraz mają już tylko jedną możliwość, uzyskania pomocy ze strony OPS -u – stwierdziła Jadwiga Dudek – zgadzam się natomiast, że o zwolnieniach powinien decydować bezpośrednio dyrektor placówki po zasięgnięciu opinii u pracowników pomocy społecznej – dodała.

O wypowiedź w tej sprawie poproszono też dyrektora Ośrodka Pomocy Społecznej Leszka Ziębę, który automatycznie będzie miał nowe obowiązki.

- Mnie się wydaje, że to rozwiązanie ma dwa aspekty, jest korzystne dla tych, którzy będą mieli dotacje do obiadów i tym samym bonifikatę w opłacie stałej, natomiast niekorzystne dla osób, które i tak, co miesiąc ubiegają się o zasiłek celowy, teraz te 75 złotych będą musieli podzielić na więcej celów, bez możliwości innego dofinansowania – stwierdził.

Problem w większym stopniu dotyka osoby, które wysyłają dzieci do przedszkoli, obecnie aż 30 z nich ubiega się tu o zwolnienie z opłaty stałej, gdy w żłobku jedna. W przedszkolach OPS sześciu dzieciom pokrywa koszty wyżywienia, natomiast w żłobku żadnej.

To jeszcze nie koniec zmian, jakie odczują rodzice od nowego roku. Zarówno w żłobkach jak i w przedszkolach zlikwidowano przepis mówiący o zmniejszeniu opłaty o 25 procent w przypadku nieobecności dziecka trwającej, co najmniej 7 dni, a wynikającej z choroby.

- Stwierdzam na podstawie rozmów z dyrektorami poszczególnych placówek, że wpłynie to na poprawę frekwencji dzieci i zarazem lepsze wykorzystanie miejsc – mówił wiceburmistrz Krzysztof Skrzypek – chcemy zlikwidować sytuacje, jakie teraz się zdarzały, że rodzice specjalnie nie posyłali dziecka do przedszkola by upłynął ten 7 dniowy termin – tłumaczył.

Czy rzeczywiście nowe przepisy zmienia sytuacje w przedszkolach, pokaże praktyka. Na pewno Ośrodek Pomocy Społecznej będzie miał więcej klientów, bowiem teraz tylko tam rodzice będą mogli się ubiegać o pomoc i ulgi.

Autor artykułu: SOL

Będą zwalniać?

Saturday, November 3rd, 2001

Niepowodzeniem zakończyła się próba sprywatyzowania Przedsiębiorstwa Handlu Wewnętrznego. Dla pracowników PHW może oznaczać to zwolnienia. Całą sprawą zajmie się na poniedziałkowej sesji Rada Miasta Nowy Targ.

Ponad rok temu właściciel Przedsiębiorstwa Handlu Wewnętrznego, miasto Nowy Targ, zadecydowało o prywatyzacji przedsiębiorstwa.

- W całej sprawie była pełna jasność – ocenia burmistrz Marek Fryźlewicz poproszony przez nas o skomentowanie sytuacji.

– Przeprowadzaliśmy prywatyzację poprzez sprzedaż udziałów czyli poprzez pozyskanie inwestora strategicznego. Przetarg w tej sprawie został ogłoszony. Oferty pojawiły się nie tylko na Podhalu, ale i w kilku ogólnopolskich gazetach. Było kilka ofert, ale do drugiego etapu przetargu zakwalifikowały się dwie, z których tylko jedna była kompletna. Niestety jedyna oferta zawierała cenę prywatyzacji i warunki pakietu socjalnego dla pracowników niezbyt interesujące i mało konkretne.

- Były to niewielkie pieniądze – ocenia burmistrz Fryźlewicz. – Dlatego zarząd zdecydował wystąpić do Rady Miasta o wszczęcie trybu rozwiązania firmy. Na całą sprawę nakłada się ciężka sytaucja w handlu gdzie obroty spadły o 30 procent. Jest to oczywiście bezpośrednio związane z sytuacją gospodarczą i materialną nowotarżan. Z drugiej strony ustawa samorządowa nie pozwala miastu na prowadzenie działalności gospodarczej, szczególnie takiej, gdy jest ona konkurencyjna dla innych mieszkańców prowadzących handel. Osoba prywatna będzie to na pewno robić lepiej i bardziej ekonomicznie – ocenia burmistrz Marek Fryźlewicz. – Strukturę przedsiębiorstwa trzeba zmienić stąd wniosek, który zostanie rozpatrzony 5 listopada.

Po decyzji Rady Miasta do sprawy powrócimy – wtedy władze PHW obiecały na przekazać swoje zdanie na temat całej sytuacji.

Autor artykułu: AN

Zaciskanie pasa

Saturday, November 3rd, 2001

Trwają prace nad projektem przyszłorocznego budżetu miasta Nowy Targ. Na razie jest to oczywiście wstępna wersja budżetu – ale już teraz wiadomo, że będzie to budżet ,ostrożny”. Kłopoty z pieniędzmi w budżecie państwa odbiją się i na zasobności kas miejskich.

Do tej pory Nowy Targ wydawał prawie 30 procent swoich środków na inwestycje.

W tym tygodniu nad projektem przyszłorocznego budżetu obradował Zarząd Miasta Nowy Targ.

- Na razie trudno jest oczywiście mówić o konkretach, bowiem na razie samorząd nie otrzymał jeszcze wszystkich wytycznych do budżetu związanych z wysokością sum przekazywanych z Ministerstwa Finansów. Planujemy budżet bardzo ostrożny – ujawnił nam burmistrz Nowego Targu Marek Fryźlewicz. – W związku z trudną sytuacją gospodarczą w Polsce, wpływy z podatków są coraz niższe dlatego po raz pierwszy od 1990 roku budżet będzie mniejszy niż budżet roku poprzedzającego. Jeśli sprawdzą się pesymistyczne prognozy na rok przyszły zapowiadające drastyczne cięcia w budżecie centralnym, odbije się to w Nowym Targu w zasadzie we wszystkich dziedzinach życia finansowanego z miejskiej kasy.

- Największe ewentualne cięcia będą oczywiście w inwestycjach miejskch – ocenia burmistrz Fryźlewicz. – W Nowym Targu w tym dziale jest najwięcej pieniędzy. W tym roku wydajemy przecież na inwestycje sporo, bo prawie 25-30 procent budżetu to właśnie wydatki na inwestycje. Niestety cięcia dotkną też wydatków bieżących. Wszyscy będziemy musieli ponosić koszty kryzysu – chodzi tu np. o zamrożenie budżetu płac dla administracji. Oczywiście na cięciach na pewno nie ucieprią najubożsi – władze miasta będą unikać ograniczeń w wydatkach na Opiekę Społeczną, na dożywianie dzieci w szkołach, na dodatki mieszkaniowe.

Remont ulicy Kopernika czy współfinansowanie z powiatem modernizacji ulicy Szaflarskiej to tylko niektóre inwestycje wykonane w tym roku – jak będzie w przyszłym nie wiadomo.

Autor artykułu: AN